
Tytuł: Liban
Scenariusz: Samuel Maoz
Reżyseria: Samuel Maoz
Zdjęcia: Giora Bejach
Muzyka: Nicolas Becker, Benoît Delbecq
Obsada: Reymond Amsalem, Oshri Cohen, Yoav Donat, Michael Moshonov
Rok produkcji: 2009
Czas trwania: 93 min.
Słoneczny dzień. Rozpościerające się aż po horyzont pole słoneczników. Takim obrazem rozpoczyna się film Liban, w reżyserii Samuela Maoza. Początkowy kadr niesie ze sobą ładunek bliżej nieokreślonego niepokoju, który już po chwili staje się jak najbardziej uzasadniony. Pod osłoną nocy, libański czołg z hukiem rusza naprzód, zgniatając rośliny swymi masywnymi gąsienicami.
Film, którego akcja toczy się w trakcie jednego dnia pierwszej wojny w Libanie, w niezwykle oryginalny sposób stara się udokumentować wpływ wojny na ludzi w niej uczestniczących.
Giora Bejach, operator filmu, stawia widza w skrajnie niekomfortowej sytuacji uczestniczenia w wydarzeniach wojny libańskiej bez możliwości jej obiektywnej, zewnętrznej oceny. Przez półtorej godziny widz "znajduje się" w ciemnym i ponurym wnętrzu czołgu, a jedyne chwile postrzegania rzeczywistości, to spojrzenia głównych bohaterów przez peryskop maszyny, lub w stronę włazu, otwieranego przez żołnierzy przybywających z dalszymi rozkazami. Zabieg ten sprawia, że bohaterowie filmu poddani są bezpośredniej, naturalistycznej wręcz obserwacji.
Załoga czołgu to młodzi, niedoświadczeni w bojach żołnierze, wepchnięci w sam środek wojny, której nie pojmują. Obsługujący działo Szmulik, podczas konfrontacji waha się nad oddaniem strzału w stronę nadjeżdżającego pojazdu, konsekwencją czego jest śmierć jednego z jego kolegów. Zwykli ludzie, zamknięci w klaustrofobicznej przestrzeni, przerażeni, zmuszeni do odbierania życia, znajdują się w sytuacji bez wyjścia, zagłuszają własne sumienie. Peryskop czołgu, będący kontaktem z otaczającą rzeczywistością odsłania przed nimi, a także przed widzami surowy, brutalny świat wojny, śmierci, upodlenia człowieka. Obrazy takie, jak umierający rolnik przewożący drób, czy naga kobieta błąkająca się wśród zakrwawionych ciał po zgliszczach swego domu w poszukiwaniu zabitej rodziny, na długo pozostają w pamięci.
W trakcie trwania seansu uczucie klaustrofobii towarzyszące bohaterom narasta, udzielając się również widzom. Efekt taki jest zasługą przede wszystkim doskonałych zdjęć, operujących wieloma odcieniami czerni, z pietyzmem rejestrujących emocje każdej z postaci. Dzięki warstwie dźwiękowej, obfitującej w odgłosy strzałów, przelatujących ponad czołgiem samolotów oraz śmigłowców, wrażenie przebywania wraz z żołnierzami w centrum działań wojennych staje się jeszcze bardziej realne, idealnie współgrając z obrazem oraz z grą aktorską.
Wszystkie wspomniane wyżej elementy tworzą niezwykle spójne i interesujące dzieło. Warto również wspomnieć, iż Liban został wielokrotnie nagrodzony, między innymi Złotym Lwem dla Samuela Maoza na 66. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji oraz Złotą Żabą dla Giora Bejacha na XVII Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Operatorskiej Plus Camerimage w Łodzi.
Reżyser Libanu, Samuel Moaz, podjął się zadania iście karkołomnego. Tematyka wojenna nie jest dziś w kinie żadną nowością; jak więc wprowadzić powiew świeżości do tego – skostniałego zdawałoby się – gatunku? Jego celem stało się możliwie maksymalne zintensyfikowanie obrazu wojennego okrucieństwa oraz jego skutków, które postanowił uzyskać dzięki wspomnianemu już "zamknięciu" widza wraz z bohaterami filmu w nieprzyjaznej, klaustrofobicznej przestrzeni czołgu. W efekcie powstał film, obok którego nie można przejść obojętnie.
Adam Andrysek